Sensitive Figures

Jesteśmy świadkami procesu kreacji, poszukiwania tożsamości, „stawania się”. Wrażenie niepokoju w widzu potęguje się przez świadome wykorzystanie dwóch ulubionych strategii - syntezy i deformacji....

Monofigury. Haiku w malarstwie Magdaleny Kwapisz-Grabowskiej

„Malowanie to moja walka: jednolity kolor podobrazia … i przyczajony obraz. On już tam jest, ja muszę go tylko wydobyć. Dlatego niektóre obrazy powstają jakby muśnięte farbą, a inne miesiącami, czasami nawet latami, wyłaniają się z zaschniętych warstw, zawieszone w poszukiwaniu prawdy uniwersalnej o mnie, o życiu.” Punktem wyjścia jest szare tło płóciennego podobrazia, powierzchni, z której artystka wydobywa obraz. Podoba się jej kolor i forma płótna, pozostawia je w pewnej części niezamalowane. W trzech cyklach, które do tej pory stworzyła tematem są postaci, a właściwie figury postaci...

Młoda, mniej znana sztuka w Polsce

Kwapisz-Grabowska jest malarką, której twórczość można umieścić w grupie realizacji o charakterze neofiguratywnym, gdzie czołowe miejsce znajduje postać ludzka. Nie jest to jednak malarstwo w bezpośredni sposób odnoszące nas do rzeczywistości, a bardziej do jej autorskiej reprezentacji. Bowiem przedstawiane przez malarkę postaci poddawane są różnorodnym zabiegom stylistycznym, takim jak deformacja, syntetyzacja czy uniwersalizacja. Postać ludzka bardzo często zbliżona jest tu do kształtów abstrakcyjnych, co sprawia, że zarysowana sylweta staje się tylko rodzajem odniesienia, swoistym znakiem i odbiciem rzeczywistości jednocześnie, które poddane zostało artystycznej ingerencji malarki....

Sweter albo kora - pachnące migdałem

(...) to cykl kompozycji dedykowanych Kobiecie bądź Lalce, w których kluczowe wydają się być zarówno linia, jak i kierunek horyzontalny, symbolicznie związany z pierwiastkiem żeńskim. Wyczuwalne stają się tu zarazem fascynacje okresem archaicznej Grecji, gdy tworzono smukłe kamienne wizerunki Kor [i Kurosów], wśród nich geometryzującą ale i sensualną „Damę z Auxerre” (VIII w. p.n.e.). Tytuł cyklu „Gym” związany z gimnastyką ciała, a więc i lekko opresyjny aspekt wyobrażeń wydaje się przypominać XIX-wieczne rozebrane porcelanowe lalki, też obsceniczne, „niekompletne” rzeźby Hansa Bellmera z cyklu „Puppen”, może również osznurowane ciała kobiet na fotografiach Araki’ego. Intymna, jednocześnie lekka przestrzeń otaczająca sylwety i japońska aura obrazów ewokuje pamięć o zwięzłych jak haiku poematach malarskich Teresy Pągowskiej. Magdalena Kwapisz podkreśla wrażenia jakim uległa oglądając żeńskie Idole Cykladzkie, przypominając o pięknie proporcji uabstrakcyjnionych kamiennych figur. W jej sztuce urzeka horyzontalne przyleganie do Ziemi (np. „Jak w niebie”), kobiecość- oniryczność wyobrażeń (...)

tekst: Dr Dorota Grubba - Thiede do wystawy Inne / Others, PIONOVA, Gdańsk, 2013

Inne / Others

(...) Akt w jej interpretacji to harmonia form, barw, głębia spokoju. Kobiety są i jednocześnie nie są obecne na jej obrazach, nigdy nie konstytuują się charakterem twarzy,
a raczej żyją jako formy, niemal geometryczne. Trudno nie dopatrywać się wzorca jej twórczości w kontemplacyjnych kompozycjach ikon. Bezkresne przestrzenie tworzące tła nie zawierają się w niebie, ziemi, czy kosmosie, są raczej niepojętym odległym wymiarem. Te medytacyjne wyważenie i spokój noszą znamiona harmonii delikatnych dźwięków albo raczej całkowitej ciszy. Ponieważ tylko cisza może wypełnić bezkres przestrzeni jej obrazów...

tekst kuratorski do wystawy Inne / Others, PIONOVA, Gdańsk, 2013

Figura czyli kobieta

Julia Kristeva, jedna z najbardziej wpływowych myślicielek współczesnego feminizmu, zauważyła kiedyś, że "kobieta jako taka nie istnieje". Rzecz oczywiście nie w fizycznym braku osób płci pięknej, lecz w płynnym charakterze ich osobowości. Jako podmiot kobieta ciągle definiuje się na nowo. Uczone rozważania Kristvej przemknęły mi przez głowę, gdy spojrzałem na obrazy Magdaleny Kwapisz - Grabowskiej. Mam bowiem wrażenie, że w jakimś sensie mówią właśnie o stawaniu się kobiety. Na płótnach powtarza się motyw ciała: rozdrganego, zdeformowanego. Stonowana, pastelowa kolorystyka kontrastuje z położonymi gdzieniegdzie wyrazistymi barwami. Ciała są jakby w ruchu, choć wyrwane z kontekstu, brak im tła i określonej sytuacji, w której akurat się znajdują. Wzbudzają emocje, które trudno nazwać. Płótna w żadnym wypadku nie są ilustracją psychanalitycznych teorii, poruszają po prostu istotną dla każdego artysty kwestię tożsamości. Nad inspirowanymi Lancanem wywodami Kristevej mają jedną poważną przewagę, przyjemnie się na nie patrzy.

magazyn „Weranda” o wystawie Sensual Figures

więcej>>

więcej>>

więcej>>

więcej>>